O autorze
Od zawsze miałam słabość do pięknych rzeczy. Wpuszczając mnie do sklepu można mieć pewność graniczącą z przekonaniem, że wybiorę najładniejszy, a przy okazji najdroższy przedmiot. Cóż, to się nazywa talent.

Ale mówiąc całkiem serio, wierzę, że w otoczeniu pięknych rzeczy po prostu lepiej nam się żyje. Nie muszą być drogie i markowe. Ważne, żeby były ‚nasze’. I o tym jest to miejsce. Będę Wam pokazywać ludzi, którzy mają swój styl (bycia i życia) ciekawe miejsca, które warto zobaczyć, inspirujące historie i oczywiście piękne przedmioty.

Okkulary doskonałe

kateboss.pl
Okulary zaczęłam nosić będąc w liceum. Nigdy za nimi nie przepadałam, bo wybór oprawek był drogą przez mękę. Wszędzie takie same, standardowe oprawki i mała różnorodność.

Mam dość drobną buzię, na której dobrze wyglądają tylko bardzo delikatne ramki. Tak dotąd myślałam. W związku z tym, przez całe moje życie nosiłam okulary ‚bezoprawkowe’ – takie, które w zasadzie są niewidoczne. Do czasu, kiedy nie trafiłam do salonu optycznego OKKO. Podejrzewałam, że jak zawsze skończy się tym samym, czyli, że nie wybiorę niczego dla siebie, albo skończy się na tym samym wzorze. Cóż…kocham takie rozczarowania! W OKKO znajdziecie fantastyczne oprawki niszowych marek z całego świata, między innymi kultową markę Moscot, Gotti, Carter Bond, Reiz, Vasuma czy Caroline Abram. Dlaczego warto zajrzeć do OKKO? Po pierwsze, wybór niszowych marek, które nie robią typowych oprawek sprawił, że wybrałam nie jedną, a co najmniej cztery pary oprawek. Po drugie odkryłam, że w ciemnych, wyrazistych okularach Caroline Abram mogę wyglądać naprawdę dobrze. Po trzecie, takich okularów jak moje, nie zobaczę na co drugiej osobie. Ważne są również ceny, które kształtują się od 750 do 1500 zł za oprawkę bez szkieł. Wszystkie oprawki, które wybrałam, nie były droższe niż 750 zł. Biorąc pod uwagę, że kupuję je raz na kilka lat – to dobra inwestycja.
Trwa ładowanie komentarzy...